Ciekawe linki

Jeśli się podoba

N,N-dietylo-4-hydroksytryptamina16. 4-HO-DET

N,N-dietylo-4-hydroksytryptamina

3-[2-(dietyloamino)-etylo)-4-indolol

CZ-74

fosforan 4-HO-DET

N,N-dietylo-4-fosforyloksytryptamina

fosforan 3-[2-(dietyloamino)-etylo)-4-indololu

CEY-19


SYNTEZA: Do roztworu 5 g 4-hydroksyindolu w 20 ml rirydyny dodano 10 ml bezwodnika octowego i całość ogrzewano na łaźni parowej przez 10 minut. Całość zahartowano przelewając do pokruszonego lodu i dodano do tego nadmiar NaHCO3. Po półgodzinnym mieszaniu produkt wyekstrahowano i rozpuszczalnik odparowano pod zmniejszonym ciśnieniem. Pozostałość ważyła 6,3 g (wydajność 95%) i po krystalizacji z cykloheksanu miała t.t. 98-100 °C.

Do roztworu 0,5 g 4-acetoksyindolu w 4 ml eteru dietylowego, który mieszano i ochłodzono na zewnętrznej łaźni lodowej dodano kroplami roztwór 0,5 ml chlorku oksalilu w 3 ml bezwodnego eteru dietylowego. Mieszanie kontynuowano przez pół godziny i pośredni indologlioksylochlorek wydzielono jako żółte krystaliczne ciało stałe, jednakże go nie wyizolowano. Następnie kroplami dodano 40% roztwór dietyloaminy w eterze dietylowym do podniesienia pH do 8-9. Całość zahartowano dodaniem 100 ml CH3Cl3 i fazę organiczną przemyto 30 ml 5% roztworu NaHSO4, 30 ml nasyconego roztworu NaHCO3 i ostatecznie 30 ml nasyconego roztworu NaCl. Po wysuszeniu nad bezwodnym MgSO4 rozpuszczalnik odparowano pod zmniejszonym ciśnieniem. Pozostałość skrystalizowała a po rekrystalizacji z eteru dietylowego uzyskano 0,62 g (72% wydajność) 4-acetoksyindol-3-ilo-N,N-dietyloglioksylamidu o t.t. 150-151 °C.

Zawiesinę 0,5 g Li[AlH4] w 10 ml bezwodnego THF mieszano energicznie w obojętnej atmosferze. Dodano do niej kroplami roztwór 0,6 g 4-acetoksyindol-3-ilo-N,N-dietyloglioksylamidu w 10 ml bezwodnego THF w tempie pozwalającym utrzymanie łagodnego wrzenia. Po zakończeniu tego procesu wrzenie kontynuowano następne 15 minut, ochłodzono do 40 °C i nadmiar wodorku zneutralizowano dodaniem 1 ml octanu etylu a następnie 2,3 ml wody. Mieszaninę reakcyjną przefiltrowano w atmosferze azotu, przemyto THF i połączono przesącz i popłuczyny, które pozbawiono rozpuszczalnika pod zmniejszonym ciśnieniem. Pozostałość przedestylowano w aparacie KugelRohr’a a stały destylat przekrystalizowano z mieszaniny octanu etylu i heksanu z uzyskaniem 0,24 g (wydajność 52%) 3-[2-(dietyloamino)-etylo]-4-indololu (4-HO-DET) w postaci białych kryształków o t.t. 103-104 °C. Produkt zmieniał szybko barwę w obecności powietrza, więc najlepiej go trzymać w obojętnej atmosferze w temperaturze -30 °C. Przekształcenia w fosforan dokonano przeprowadzając reakcję z soli sodowej 3-[2-(dietyloamino)-etylo]-4-indololu z dibenzylochlorofosforanem i następne redykcyjne usunięcie grupy benzylowej z katalitycznym uwodornieniem, jak to opisano w przypadku psylocybiny.

DAWKA: 10 - 25 mg, doustnie (jako indolol, octan lub fosforan)

CZAS TRWANIA: 4 - 6 godzin

OCENA JAKOŚCIOWA: (15 mg indololu, doustnie) Było to w żelatynowej kapsułce i weszło po około 30-45 minutach, jak włamywacz. Czas rzeczywiście uległ spowolnieniu, z błyskotkami, zainteresowaniem i jeszcze z dotykiem smutku. Na scenie dominowały intensywne wizuale i było poczucie wewnętrznego przymusu do rozmowy i oddziaływania z innymi ludźmi, żeby podzielić się związkiem, ale w ogóle nie zauważalna erotyka. Zasnąłem dobrze, ale było coś niekomfortowego podczas głębokiego snu. Poranek OK.

(25 mg fosforanu, doustnie) Znamiennie mógłbym powiedzieć, że przestałem istnieć, stając się zanurzonym w ziemi Bytem, w Brahmanie, w Bogu, w „nicości”, w Ostatecznej Rzeczywistości, czy innych religijnych symbolach. Doświadczane przeze mnie uczucia najlepiej można byłoby opisać jako kosmiczna czułość, nieskończona miłość, przenikliwy pokój, wieczne błogosławieństwo i bezwarunkowa akceptacja z jednej strony a z drugiej jako niewymowny zachwyt, przepełnienie radością, pierwotna pokora, niewypowiedziana wdzięczność i bezgraniczne oddanie. Wszystkie te słowa są beznadziejnie ubogie i są niewiele więcej niż potulnym punktem wskazującym prawdziwe niewyrażalne uczucia, których doświadczałem. Mylące jest nawet użycie zwrotu „doświadczałem”, ponieważ  będąc na szycie doświadczenia (który musiał trwać przynajmniej godzinę) nie było dualizmu między mną i tym co przeżywałem. Przeciwnie, byłem tymi uczuciami lub przestawałem być z nich i czułem się zatracony. Cztery dni po samym doświadczeniu w dalszym ciągu czułem głębokie poczucie czci i bojaźni i na przemian doświadczałem ekstatycznej radości. Euforyczne uczucie nie jest w żadnym sensie analogiczne do schizofrenicznych zawrotów głowy; zawiera elementy głębokiego spokoju i cierpliwości, falujące jak źródło z głębi bytu, który rzadko, jeśli w ogóle, wypływa podczas narkotykowych doświadczeń.

(20 mg indolu, doustnie) Czułem to szybciej niż psylocybinę, ale doświadczenie z 20 mg tego produktu jest prawdopodobnie słabsze.

(20 mg octanu, doustnie) Łagodne dolegliwości żołądkowe przez 20 minut, następnie zatrucie do 40 minut. Dziwna mieszanina rzeczy po godzinie, uspokojenie, szczękościsk, ogólne napięcie ciała. Światło z kominka dawało pęki kolorów. Muzyka pozwalała moim myślom płynąć. Intensywny jadłowstręt, faktycznie były pewne zaburzenia przewodu pokarmowego w ciągu dnia i dodatkowo sporo działania moczopędnego. Po czterech godzinach zadzwoniłem do przyjaciela, który nic o tym dniu nie wiedział.

(25 mg octanu, doustnie) Wystąpiły nudności i koordynacji ruchowej. Moje ciśnienie trochę wzrosło. Szczyt psychicznych efektów wystąpił około 90 minuty i wszystkie efekty przy zamkniętych oczach zakończyły się po trzech godzinach. Po kolejnych kilku godzinach wszystko było OK. Sen był OK. Nie jestem pod wrażeniem tego związku.

ROZSZERZENIE I KOMENTARZ: Na temat psylocybiny i psylocyny jednym z najczęściej zadawanych pytań jest „Czy nie jest prawdą, że psylocybina natychmiast przekształca się do psylocyny we krwi, więc czy są dwie istotnie identyczne, cząsteczka w cząsteczkę”? W tym momencie zawsze tłumię skrótowy sens psychicznej fragmentacji, automatycznie odpowiadając „Gdzie jest dowód, że psylocybina przekształca się w organizmie do psylocyny”? Jeśli istnieje, na pewno o tym nie wiem. To oczyszcza sumienie. Naprawdę nie znam odpowiedzi. Ale mam naprawdę silne podejrzenie, że tak się dzieje. Każdy ester, czy fosforan, czy octan, może być łatwo podzielony do archetypowego indolu przez wszechobecne esterazy w ciele. Rzeczywiście wierzę w głębi serca, że wszystkie one działają na mózg jako ten sam produkt końcowy, psylocyna. Tutaj, przy homologu N,N-dietylowym prawdopodobnie ma zastosowanie ten sam argument.

Proporcje mas cząsteczkowych tych etylowych homologów, 314 dla fosforanu (CEY-19) i siarczanu (swoją drogą, jak wiem, nie jest jeszcze przebadany na człowieku), 276 dla octanu i 234 dla fenolu (CZ-74), wszystkie należą do dość wąskiego zakresu, około 4 do 3. Wiec waga estrowych części cząsteczki rozważana jest jako stosunkowo niewielki czynnik w kalkulacji dawki. Jestem zgodny z hipotezą, że wszystkie te cztery związki są wymienne w sile.

Przeprowadzono fascynujące badania w Niemczech, w których metabolicznie czynnym grzybniom niektórych gatunków psylocybów podawano dietylotryptaminę jako potencjalny składnik diety. Normalnie te gatunki grzybów posłusznie przekształcają N,N-dimetylotryptaminę (DMT) na psylocynę wprowadzając do cząsteczki grupę 4-hydroksylową, co jest nazywane prawdopodobnie 4-hydroksylazą przez biochemików. Daje się DMT i otrzymuje się 4-hydroksy-DMT, które jest psylocyną. Może jeśli umieścisz Myszkę Miki dostaniesz 4-hydroksy-Myszkę Miki. To tak, jakby psychiki grzybów nie obchodziło, z czym dokładnie pracuje, po prostu zmuszane są do świętego obowiązku 4-hydroksylowania jakiejkolwiek tryptaminy, na którą się natykają. Zaobserwowano, że jeśli umieści się N,N-dietylotryptaminę (DET, związek nie spotykany w naturze) w tym procesie wzrostu, obowiązkowe i nieświadome enzymy hydroksylują to do 4-hydroksy-N,N-dietylotryptaminy (4-HO-DET), silnego narkotyku również nie znanego w naturze. Jest to narkotyk tego komentarza. Jaki piękny zaczep do zaufania kontrowersyjnie naturze kontra syntezie. Jeśli roślina (w tym przypadku grzybnia) otrzyma produkt zrobiony przez człowieka i wykorzysta swoje naturalne właściwości, przekształci go na produkt nigdy wcześniej nie znany w naturze; czy będzie to produkt naturalny? Co jest naturalne? Jest to temat dla wielu potencjalnych długich i bezcelowych wywodów.

Cenny pomysłem był lansowany przez jednych z najbardziej szanowanego psychoterapeutę i pracownika naukowego w ostatnich latach, Hanscarl’a Leuner’a, prezesa Wydziału Psychoterapeutycznego Uniwersytetu w Getyndze. Leuner był przekonany, że wartość narkotyków psychodelicznych jest w otwieraniu psychiki z wielokrotną umiarkowaną ekspozycją, z terapią prowadzoną dalej w okresie czasu. Jest to „psycholityczne” podejście do terapii. Przeciwne podejście nazywane jest „psychodeliczne”. Jest tu coś, co równie dobrze mogłoby być jednorazową interakcją, w której pacjent jest wystrzelony na orbitę z nadzieją jego konfrontacji z problemem i także znalezieniem rozwiązania. Kiedy LSD byłoby używane w podobnym podejściu, w psycholitycznych dawkach, można się spodziewać użycia poziomów między 50 a 150 µg; w drugim podejściu (psychodelicznym), dawka byłaby z zakresu między 500 a 1000 µg. Najpierw mówi się o procesie aktywacji i rozwoju zrozumienia; potem można obserwować religijny kryzys lub przypadek przekształcenia. W Europie pierwszy jest sprzyjający, ale jest wielu silnych adwokatów (Unger, Pahnke, Grof) w USA preferujących ten drugi proces. CZ-74 był uważany za odpowiedni tylko w roli psycholitycznej, ponieważ jest zbyt krótkożyciowy i duże dawki powodują zmęczenie i zakłócenia dla ciała, które zwykle nie są obserwowane przy LSD.

Jest drugi pouczający punkt, którego można się nauczyć od Leuner’a. To on dokonał pierwszych obserwacji efektów psychologicznych CZ-74 na człowieku (w ciągu dwóch lat o ogłoszonej syntezy w roku 1959) i przeprowadził najbardziej rozległe kliniczne badania jakiekolwiek przeprowadzono z próbami na przynajmniej 160 ochotnikach. Przedstawił dwa osobne raporty w 1965 roku dla dwóch różnych gron słuchaczy. Dla publiczności psychoterapeutów był silny nacisk cnót psycholitycznych odnalezionych w CZ-74 z uwzględnieniem krótkiego czasu trwania i pozytywnej natury doświadczenia. Druga sesja nazwana „przytłaczającą i ekstatyczną” z „wyeliminowaniem kaca po LSD – czy jakichkolwiek patologicznych efektów „po” – nawet w dawkach do 40 µg”. Aplauz kontynuował: „Z tego względu narkotyk ten musi być rozważony jako szczególnie bezpieczny i nadający się do ambulatoryjnego leczenia psycholitycznego i korzystania przez psychiatrów w ich praktykach”. Prawie wszystko było pozytywne.

Jakkolwiek w realizacji konferencji neuronauki, także w 1965 roku, powołując się na te same badania i tą samą grupę badawczą, donosił o negatywnych skutkach neurofarmakologicznych całkiem ciężkiego kalibru. „Na wszystkich sesjach występowały zaburzenia obrazu ciała, iluzje, pseudo-halucynacje i halucynacje. W 50% przypadków można było wyraźnie zaobserwować niepokój ruchowy, afazja (bezmówność), utrata koncentracji i czasowa i specjalna dezorientacja. W 25% przypadków wystąpił brak impetu, utrata rzeczywistości i halucynacje dźwiękowe. Rzadziej i jedynie przy wyższych dawkach powodowane były ekstremalne objawy psychotyczne, ze zwiększoną wymownością, depersonalizacją, doświadczeniami kosmiczno-mistycznymi, delirium, zachowaniem schizofrenicznym z katatonią pasującymi do tymczasowej paranoi”. Niemalże wszystko było negatywne.

Na bankiecie związanym z międzynarodową konferencją na temat badania świadomości, która odbyła się w Getyndze kilka lat temu, Alice i ja mieliśmy przyjemność siedzieć przy stoliku z Hanscarl’em Leuner’em i jego żoną. Podziękował mi za wynalezienie 2C-D, który on i jego studenci badali jako lek uzupełniający psychoterapię. Przemianowali go początkowo na DMM-PEA a potem LE-25 i najwyraźniej zbadali go w dawkach 20-60 mg. Wydaje się, że dr Leuner w ostatnich latach zdecydował się przenieźć z obozu psycholitycznego do psychodelicznego.

Końcowy komentarz. Kiedy czytamy dokumenty lub słuchamy wykładu oferowanego przez badacza z nienagannymi kwalifikacjami, poświęćmy chwilę, aby zobaczyć, kto jest z nami wśród publiczności, do której wykład jest adresowany. Kto jeszcze czyta jego dokumenty? Kto jeszcze słucha wykładu? W jaki sposób prezentacja jest prowadzona, żeby była dopasowana do zainteresowań odbiorców? Identyfikacja i rozpoznanie sąsiadów powinny odgrywać wolę w ocenie i akceptacji prezentacji.

N,N-dietylo-4-hydroksytryptamina

  • slide11.jpg
  • slide22.jpg
  • slide33.jpg
  • slide44.jpg
  • slide55.jpg