Ciekawe linki

Jeśli się podoba

N,N-dimetylotryptamina6. DMT

N,N-dimetylotryptamina

3-[2-(dimetyloamino)-etylo)-indol

desoksybufotenina

nigeryna


SYNTEZA: (z jodku N,N,N-trimetylotryptamonowego, metylojodo-dimetylotryptaminy, DMT*CH3I) Jest to czwartorzędowa sól przygotowana z tryptaminy i jodku metylu. Do mieszanego roztworu 3 g tryptaminy w 30 ml alkoholu izopropylowego dodano 10 g jodku metylu. Natychmiast pojawiły się kremowe osady i po 12 godzinach mieszania w temperaturze pokojowej odfiltrowano je, przemyto dwukrotnie alkoholem izopropylowym i wysuszono. W ten sposób uzyskano 1,81 g jodku N,N,N-trimetylotryptamonowego. Rekrystalizacja próbki analitycznej z acetonitrylu dała krystaliczny produkt o t.t. 210-211 °C. W zasadzie DMT było zawarte w przesączu razem z NMT i samą tryptaminą. Tryptamina mogła być usunięta poprzez jej nierozpuszczalność w eterze a NMT przez przekształcenie do bezamidu bezwodnikiem kwasowym albo chlorkiem benzolu. Pozostający zasadowy materiał jest w większości DMT, które można oczyścić jako sól pikrynianową. Wydajność jest maleńka i lepsze wyniki uzyskuje się przez demetylację tej soli.

Demetylacja jodku: w atmosferze gazu obojętnego, roztwór 0.4 g jodku N,N,N-trimetylotryptamonowego w 5ml THF potraktowano 1,5 ml 1M Li[(C2H5)3B]H w THF i wrzano pod chłodnicą zwrotną przez 9 godzin. Po ochłodzeniu mieszaninę zakwaszono rozcieńczonym HCl, a THF usunięto pod zmniejszonym ciśnieniem. Z pozostałości utworzono zawiesinę w rozcieńczonym NaOH i wyekstrahowano eterem dietylowym. Wyciągnięto ekstrakty a rozpuszczalnik odparowano pod zmniejszonym ciśnieniem, otrzymując 0,12 g N,N-dimetylotryptaminy (DMT) w postaci krystalicznej masy o t.t. 57-59 °C.

Demetylacja chlorku: gorący wodny roztwór jodku N,N,N-trimetylotryptamonowego potraktowano nadmiarem świeżo strąconego AgCl i wrzano delikatnie przez 15 minut. Mieszaninę halogenków srebra odfiltrowano, a z przesączu odparowano wodę tak szybko jak to możliwe. Do pozostałości dodano małą ilość metanolu a następnie aceton do momentu rozpoczęcia krystalizacji chlorku N,N,N-trimetylotryptamonowego. Związek ten miał t.t. °C i był zdecydowanie lepiej rozpuszczalny w wodzie od wyjściowego jodku. Sól poddano pirolizie pod zmniejszonym ciśnieniem a pozostałość oddestylowano. Destylat rozpuszczono w małej objętości metanolu i zakwaszono rozcieńczonym kwasem azotowym. Małą ilość nierozpuszczalnego osadu odsączono, fazę wodną przemyto chloroformem, zalkalizowano wodnym roztworem NaOH, i wyekstrahowano chloroformem. Rozpuszczalnik usunięto pod zmniejszonym ciśnieniem a pozostałość potraktowano gorącym roztworem kwasu pikrynowego. Zlano roztwór znad niewielkiej ilości osadu i powoli ochłodzono otrzymując pikrynian DMT w postaci żółtych igieł o t.t. 167 °C. Wodną zawiesinę tego pikrynianu zalkalizowano nadmiarem wodnego roztworu NaOH, wyekstrahowano eterem, a rozpuszczalnik usunięto pod zmniejszonym ciśnieniem otrzymując jasnożółtą krystalizującą pozostałość. Odciśnięto ją na płytce porowatej i przemyto eterem naftowym, otrzymując N,N-dimetylotryptaminę w postaci brudnobiałych kryształów o t.t. 47 °C.

Demetylacja tiofenolanu: Zawiesinę 2.5g jodku N,N,N-trimetylotryptamonowego w 25ml metanolu ogrzano do rozpusczenia soli i potraktowano 1 g Ag2O. Mieszaninę ogrzewano przez 10 minut na łaźni parowej, osad odfiltrowano i przemyto dodatkowo 20 ml metanolu. Roztwory metanolowe potraktowano 1 g tiofenolu, po czym usunięto rozpuszczalnik pod zmniejszonym ciśnieniem. Pozostały lepki olej (2,12 g) ogrzewano nad płomieniem do wrzenia z intensywnym bąblowaniem. Po 5 minutach jasno zabarwioną mieszaninę reakcyjną ochłodzono do temperatury pokojowej, rozpuszczono w 50 ml CH2Cl2 i wyekstrahowano 2x25 ml rozcieńczonego HCl. Wyciągnięto ekstrakty (bladożółte), zalkalizowano 5% wodnym roztworem NaOH i wyekstrahowano 3x25 ml CH2Cl2. Po usunięciu rozpuszczalnika z wyciągniętych ekstraktów pozostałość (bursztynowy olej o wadze 1,04 g) przedestylowano w aparacie KugelRohr’a.  Biały olej destylował w temperaturze 130-140 °C pod ciśnieniem 0,1 mmHg i spontanicznie krystalizował. Destylat ważył 0,77g, został przekrystalizowany z wrzącego heksanu po zlaniu roztworu znad małej ilości nierozpuszczalnych osadów. Otrzymano 0,4 g dimetylotryptaminy (DMT) o t.t. 67-68 °C. Destylat zawierał około 3% 2-metylo-1,2,3,4-tetrahydro-betakarboliny, którą oddzielono podczas rekrystalizacji.

(z tryptaminy i mrówczanu etylu) Zawiesinę 1 g tryptaminy w 50ml mrówczanu etylu ogrzewano pod chłodnicą zwrotną przez 15 godzin, w czasie tym mieszanina stała się homogeniczna. Lotne substancje usunięto pod zmniejszonym ciśnieniem, otrzymując oleistą pozostałość formamidu. Można go oczyścić przez destylację, ale zanieczyszczony produkt jest wystarczający do kolejnej reakcji. Pozostałość tę rozpuszczono w 50ml bezwodnego THF i dodano kroplami do roztworu 1M Li[AlH4] w THF (40ml, 40 mmol), który rozcieńczono dodając kolejne 50ml THF. Po zakończeniu procesu mieszaninę reakcyjną ogrzewano pod chłodnicą zwrotną przez kolejne 15 godzin. Kontynuując ogrzewanie wkroplono w ciągu 2 godzin 40ml 1M roztworu świeżo przedestylowanego mrówczanu etylu w THF. Ogrzewanie przerwano a mieszaninę reakcyjną zahartowano dodając nadmiar stałego 10-wodnego siarczanu sodu w temperaturze pokojowej. Mieszaninę reakcyjną przefiltrowano, przesącz zatężono pod zmniejszonym ciśnieniem otrzymując 1,15g czystej N,N-dimetylotryptaminy w postaci oleju, który krystalizował w zamrażalniku. Produkt może być przekrystalizowany z heksanu z uzyskaniem białych kryształów o t.t. 67 °C.

(z indolu) Do dobrze mieszanego roztworu 10 g indolu w 150ml bezwodnego eteru dietylowego wkroplono w ciągu 30 minut roztwór 11 g chlorku oksalilu w 150 ml eteru. Mieszanie kontynuowano przez kolejne 15 minut, w czasie tym powstał żółty krystaliczny osad chlorku indol-3-ylo-3-glioksylu. Odsączono go i przemyto eterem dietylowym. Związek rozkłada się w temperaturze pokojowej i powinien być wykorzystany jak najszybciej po syntezie. Eter dietylowy w tej syntezie może być z powodzeniem zastąpiony eterem tert-butylowo-metylowym (TBME), który działa świetnie w tej reakcji i nie tworzy potencjalnie niebezpiecznych nadtlenków. Powyższy chlorek dodano do 20 g bezwodnej dimetyloaminy w 150 ml zimnego, mieszanego bezwodnego eteru dietylowego. Kiedy kolor w większości się odbarwił, dodano nadmiar 2N HCl, mieszaninę ochłodzono a powstały osad odfiltrowano. Po przekrystalizowaniu z octanu etylu otrzymano, po wysuszeniu na powietrzu, 14.6 g (wydajność 79%) indol-3-ylo-3-N,N-dimetyloglioksyloamidu o t.t. 159 – 161 °C.

Roztwór 14 g powyższego amidu w 350 ml bezwodnego THF dodano powoli do 19 g Li[AlH4] w 350 ml THF umieszczonego w atmosferze gazu obojętnego, mieszanego i gotowanego pod chłodnicą zwrotną. Po dodaniu całości, wrzenie utrzymywano przez kolejne 16 godzin, mieszaninę ochłodzono, nadmiar wodorku zneutralizowano dodając ostrożnie wilgotny dioksan. Utworzony osad odsączono, przemyto gorącym THF, przesącz i popłuczyny połączono, wysuszono nad bezwodnym MgSO4, po czym rozpuszczalnik usunięto pod zmniejszonym ciśnieniem. Pozostałość rozpuszczono w gorącym eterze naftowym. Po ochłodzeniu wykrystalizowało 11,1 g (wydajność 91%) N,N-dimetylotryptaminy (DMT), którą odfiltrowano i wysuszono. Istnieją doniesienia, że pośrednie produkty tej reakcji podczas redukcji w eterze dietylowym dają powstawanie produktów ubocznych. By otrzymać chlorowodorek DMT, pozostałość rozpuszczono w bezwodnym eterze dietylowym i nasycono bezwodnym chlorowodorem. Powstałe kryształy przekrystalizowano z mieszaniny benzenu i metanolu otrzymując chlorowodorek N,N-dimetylotryptaminy o t.t. 165-167 °C. Wydajność z 14 g amidu wynosi 13,3g soli.

Istnieje wiele komentarzy odnośnie soli, t.t i widm.

Co do soli, ostatni przepis, wzięty z literatury jest jedynym wspominającym o chlorowodorku DMT. W oryginalnym przepisie Mansk’ego pojawia się poniższy opis: „chlorowodorek może być otrzymany jedynie w postaci bladożółtej żywicy, która po wysuszeniu w eksykatorze pod zmniejszonym ciśnieniem, nad KOH, staje się porowata i krucha”. Nie odkryłem prób wykonania tej syntezy w literaturze, poza tym mi też nie wyszła. Pikrynian jest dobrze opisany, używany zwykle przy izolacji i oczyszczaniu. Szczawian używano przy okazji badań na zwierzętach. Istnieją wczesne badania na ludziach, w których wstrzykiwano roztwory chlorowodorku, które jednak przygotowywano tak, że wolną zasadę DMT rozpuszczano w wodnym roztworze HCl i neutralizowano do osiągnięcia pH 6. Fumaran jest solą specjalnie zaaprobowaną przez FDA do badań nad ludźmi, jest to forma DMT używana w ostatnich badaniach wykonanych w Nowym Meksyku.

Co do temperatur topnienia, podane w literaturze tyczą się DMT wyizolowanego z roślin jak i DMT zsyntezowanego. Krótki i niepełny przegląd po literaturze pozwala przedstawić następujące temperatury topnienia DMT, wszystkie w °C: 44, 44,6-46,8, 46, 47, 48-49, 49-50, 56-57, 57-59, 58-60, 64-67, 67 oraz 67-68. Wartości 58-60 i 64-67 wzięte były z katalogu Aldricha i dotyczyły związku, którego czystość określono jako „puriss” i 99+% „Gold Label”. Merck Index podawał wcześniej, że t.w. to 46 °C oraz 44,6-46,8 °C i utrzymuje, że t.w. wynosi 60-80 °C w warunkach normalnych. Są to ewidentne błędy. Nie istnieją badania sugerujące  polimorfizm. Publikowane wartości dla czwartorzędowego jodku trimetylowego wahają się od 188 do 233 °C, zawierając się w przedziale między 197 °C a 216-217 °C. Ta fizyczna właściwość jest ograniczonej wartości.

DAWKA: >350 mg (doustnie)
60 - 100 mg (domięśniowo)
60 - 100 mg (podskórnie)
60 - 100 mg (palone)
4 - 30 mg (dożylnie)

CZAS TRWANIA: Do 1 godziny

OCENA JAKOŚCIOWA: (150 mg, doustnie) Żadnych objawów fizycznych czy psychicznych.

(250 mg, doustnie) Było nieaktywne.

(350 mg, doustnie) Zupełnie bez efektów zarówno psychologicznych jak i fizjologicznych.

(100 mg przez śluzówkę jamy ustnej) Drętwienie danej strony, ale bez efektów centralnych.

(20 mg, domięśniowo) Zacząłem widzieć wzoru na ścianie, które byłe w ciągłym ruchu. Były przezroczyste i niekontrolowane. Po krótkim okresie wzory te stawały się głowami zwierząt, lisem, wężem, smokiem. Kalejdoskopiczne obrazy pojawiały się w moim wewnętrznym oku, fantastycznie piękne i kolorowe.

(30 mg, domięśniowo) Wystąpiło rozszerzenie źrenic i trochę subiektywnych zaburzeń percepcji.

(50 mg, domięśniowo) Czułem się dziwnie, wszystko było zamglone. Chciałem do mamy, bałem się uduszenia, nie mogłem oddychać.

(60 mg, domięśniowo) Nie podoba mi się to uczucie – nie jestem sobą. Widziałem jakieś dziwne rzeczy chwilę temu. Dziwne stworzenia, krasnoludy albo coś w tym stylu; były czarne i poruszały się. Teraz czuję się jakbym nie żył. Moja lewa ręka jest zdrętwiała. Jakby moje serce nie biło, jakbym nie miał ciała jakbym nie miał nic. Wszystko co czuję to moja lewa ręka i żołądek. Nie lubię być bez myśli.

(75 mg, domięśniowo) W trzeciej lub czwartej minucie od wstrzyknięcia pojawiły się objawy wegetatywne, takie jak uczucie mrowienia, drżenia, drobne nudności rozszerzenie źrenic, podwyższenie ciśnienia krwi i wzrost tętna. W tym samym czasie doświadczyłem pamięci wzrokowej, iluzji optycznych, pseudohalucynacji, a potem prawdziwych halucynacji. Halucynacje składały się z ruszających się przepięknych kolorowych motywów orientalnych, później zobaczyłem przepiękne sceny, które zmieniały się bardzo szybko. Ludzkie twarze wyglądały jak maski. Mój stan emocjonalny sięgał czasem euforii. W szczycie miałem kompulsywne nieuporządkowane ruchy lewej ręki. Moja świadomość była całkowicie wypełniona przez halucynacje, moja uwaga była mocno związana z nimi, dlatego nie mogłem opowiedzieć o tym z powodu tego, co się ze mną działo. Po około ¾-1 godziny objawy znikły i byłem w stanie opisać to, co się działo.

(80 mg, domięśniowo) Zaburzenia postrzegania odbywały się w sferze wizualnej, z zamkniętymi oczami, widziałem kolorowe wzory, głównie geometryczne, poruszające się bardzo szybko, posiadające czasami bardzo głęboki emocjonalny kontekst i konotacje. Skoczyło mi ciśnienie, a źrenice były rozszerzone.

(30 mg, palone) Rozprowadziłem to po joint’cie z tanacetum vulgare i spaliłem z użyciem lampy grzejnej. Po około 30 sekundach pojawiło się silne oszołomienie z uczuciem chwilowego ciśnienia. Pole widzenia żółkło. Nie mogłem nic zrobić, ponieważ oddałem się całkowicie we władanie narkotyku. Plateau zeszło po 3-4 minutach i zauważyłem, że radio jest włączone. Działało to na mnie jeszcze przez kilka minut.

(60 mg, palone) Zrobiliśmy to razem. Szybkie wejście - głowa przytłoczona - złożone i egzotyczne. Lekkie poczucie zagrożenia - bez zrozumienia - lekkie poczucie okrucieństwa i ostrości między nami, ale miłe. Jego twarz, jak wcześniej po MDA, była demoniczna, ale równocześnie przyjazna. Mówił, że widział moją twarz jako maskę. Poprosił mnie bym pokazał mu zęby. Śmiałem się, świadomy że ten śmiech nie był zbyt zabawny. Ciężkie, masywna zatrucie. Niesamowite rozciągnięcie czasu. Co wydawało się około 2 godzinami było około 30 minutami.

(60 mg, palone) Szybkie wejście i zupełnie zbombowany przez około 3 minuty. Powolny powrót z miłą aureolą (przyjemne) przez 30 minut. Powtórzyłem to trzykrotnie, nie zauważając tolerancji czy zmian w chronologii. Łatwe w obsłudze. Wykorzystanie zatrucia jest mało możliwe, ale to, co następuje potem jest relaksujące.

(100 mg, palone) Przestraszyłem się po wydechu, moje serce zaczęło szybko i mocno bić, pociły mi się dłonie. Straszne poczucie zła wypełniło mnie - wiedziałem co się stało, wiedziałem, że nie mogę tego powstrzymać, było to przerażające. Czułem się niszczony - wszystko co znałem, wszystkie punkty odniesienia, wszystkie tożsamości - wszystko złośliwie się rozsypało w kilka sekund. Nie mogłem nawet tego żałować - nie pozostał nikt, kto mógłby żałować. Góra, góra, wyjście, wyjście, oczy zamknięte, pędzę z prędkością światła, rozszerzam, rozszerzam, rozszerzam, coraz szybciej, póki nie stałem się tak duży, że znikłem - moja prędkość była tak wielka, że wszystko pozostałe się zatrzymało - przypatrywałem się całemu wszechświatowi.

(15 mg, dożylnie) Prawie natychmiastowy poczułem rausz w głowie, szybko się rozproszyłem. Szybko poruszające się kolorowe wizuale, dotarłem do pewnych złożonych scen. Było kilka dźwięków i nie były to żadne rozmowy; byłem w stanie kontynuować czyste myślenie.

(30 mg, dożylnie) Uderzyło mnie mocniej niż kiedykolwiek, gdy to paliłem. Wejście było podobne, ale mniej euforii.

ROZSZERZENIE I KOMENTARZ: Istnieje oszołamiająca ilość informacji na temat odurzających tabak i ich używania na obszarach Karaibów, Amazonii, zachodzie Andów, w Kolumbii i Peru. Literatura, która zebrała się przez ostatnie 40 lat jest fascynująca, ale ciężko ją uporządkować. Problem leży w tym, według której dyscypliny nauki powinno się posegregować te wyniki badań. Podzielić to po nazwie tabaki? Ale różne plemiona miały różne nazwy. Klasyfikować po nazwie rośliny, z której ją przyrządzano? Wymaga to rzeczywistej obserwacji w terenie, a dana roślina może mieć kilka nazw zwyczajowych. Poza tym jedna tabaka może zawierać trochę inną kombinację roślin, w zależności od lokalnej tradycji. By dodać nieoznaczoność do tej złożoności, należy wspomnieć, że te tradycje szybko zanikają przy plenieniu lokalnego folkloru. Może więc należało by skupić się na samych tabakach i podzielić je w zależności od ich składu chemicznego. Zachęca do tego fakt, że w wielu muzeach dostępne są próbki, razem z faktami antropologicznymi w postaci opisów zażywania tabak oraz składu roślinnego. Jest to jednak luksus, który wymaga zaawansowanego laboratorium i wyklucza botaniczne przypisywanie.

Nie ma znaczenia, jaki system okaże się najlepszy, korzystanie z przydzielenia chemicznego struktury narkotyku do aktywnych składników pozwala na pewne kliniczne sformułowania dla naturalnej dziedziny. DMT i 5-MeO-DMT są głównymi substancjami występującymi w większości tabak, mogą one tam występować w wyniku dodania różnych roślin.

Najlepiej zbadana roślina wchodząca w skład tabak, cohoba, była mieloną fasolą piptadenia peregrina. Posiada ona dwie alternatywne nazwy: anadenanthera i mimosa, które mogą reprezentować tę samą, lub podobne rośliny a problem ten jest przyczyną potyczek pomiędzy taksonomią roślin. Istnieje kilka gatunków w tej grupie, które różnią się one zawartością alkaloidów. P. peregrina i P. macrocarpa, głównie zawierają fasolki a ich strąki zawierają głównie bufoteninę, jej N-tlenek i tlenek DMT. Jedynie strąki mogą zawierać DMT. Kora jest głównym źrodłem N-metylotryptaminy lub 5-MeO-NMT (5-metoksylowy analog) i 5-MeO-DMT. Gatunek P. colubrina zawiera jedynie bufoteninę w nasionach jako jedyny aktywny składnik. Roślina ta w Argentynie występuje w dwóch gatunkach: P. macrocarpa i P. excelsa, a ich skład jest taki sam jak w amazońskich odpowiednikach. Inne odmiany (P. rigida, P. paraguayensis, and P. varidiflora) nie zawierają alkaloidów.

Poszukiwanie głównego intoksykanta w tabakach jest jeszcze bardziej zagmatwane. Istnieje wiele napoi, czasami nazywanych „narkotycznymi”, czasami halucynogennymi, czy indukującymi sny, które otrzymuje się z blisko spokrewnionych roślin. Korzenie drzewa podobnego do akacji, mimosa hostilis, są źródłem napoju jumera, lub vihno de jurema. Jedyny występujący tam alkaloid, nigeryna, nazywana również DMT, nie jest aktywna przy podaniu doustnym. Istnieją trawy pastewne, jak reed canarygrass, które mogą wywołać zatrucie centralnego systemu nerwowego u owiec. Analiza chemiczna tych roślin (np. phalaris tuberosa, p. arundinacea, and p. aquatica) wykazała obecność takich alkaloidów jak DMT i 5-MeO-DMT, jednak wymagają one podania dożylnego, by wywołać takie same objawy zatrucia. Obecność 5-MeO-NMT również nie tłumaczy toksyczności. Jak coś, co nie jest aktywne przy podaniu doustnym może stać się aktywne? Prawdopodobnym wytłumaczeniem jest obecność innej pochodnej indolu, z krótszym o jeden węgiel łańcuchem bocznym. Jest to gramina, lub 3-(N,N-dimetyloaminometylo)-indol, który syntetyzowany jest w roślinie z udziałem zupełnie innych enzymów. Jego farmakologia u człowieka nie jest znana. Podobnym homologiem, o jeden węgiel dłuższym, jest 3-[3-(dimetyloamino)-propylo]-indol, produkowany przez Upjohn Company. Testowano go klinicznie pod nazwą kodową U-6056 w dawkach do 70 mg podanych dziesięciu osobom za pomocą wstrzyknięcia domięśniowego. Nie zanotowano zniekształceń widzenia, słuchu, czy zmysłu dotyku. Z objawów fizycznych pojawił się lekki wzrost ciśnienia i pulsu. Nie odnotowano żadnych zmian psychologicznych.

Napój ayahuasca również wywarem zawierającym DMT, ale wymagana jest obecność roślin zawierających harmalinę do wywołania efektów przy podaniu doustnym. Temat ten jest opisany w dziale o harmalinie, jak również w komentarzach rozdziału o 5-MeO-DMT. Istnieje kilka gatunków akacji z Afryki i Australii, które zawierają DMT, ale nie używano ich nigdy w medycynie ludowej w sposób, który sugerowałby, że posiadają właściwości psychotropowe. Większość tego rozdziału jest częścią rozdziału „DMT jest wszędzie”. Nie powtarzajmy tego tutaj.

We wczesnych badaniach klinicznych nad DMT i DET często używano schizofreników; wierzono, że te leki mogą naśladować zaburzenie psychiczne u zdrowych ludzi, a więc użycie ich u schizofreników mogłoby być bardzo pouczające - przez wzmocnienie objawów choroby, albo przez brak efektów po ich podaniu. Jedne badania kliniczne z grupą kobiet (podano 1,0 lub 1,5 mg/kg masy ciała DMT, głównie domięśniowo) pokazało opóźnione wejście (podwójne w czasie), a relatywną wolność od efektów autonomicznych i nieobecność halucynacji. Naprawdę podziwiam logiczne wzory, które pozwalają konstruować badania, które będą tego dotyczyły. Pozytywne efekty – nasza hipoteza jest wsparta. Negatywne efekty – nasza hipoteza jest wsparta. Czy schizolom się poprawia, czy pogarsza? Widzicie? Mamy rację.

Badania na czterdziestu zdrowych osobach, przeprowadzone na Węgrzech około 30 lat temu, pokazały, że podawanie 40 mg było pozbawione objawów. Kilku podmiotom biorącym udział w tym badaniu podanie DMT było poprzedzone podaniem butanoloamidu kwasu 1-metylo-d-lizergowego (UML-491), silnego antagonisty serotoniny. DMT podawano doustnie (1-2 mg 30-40 minut wcześniej) lub domięśniowo (0,5 mg, 10 minut wcześniej). Prowadziło to do intensyfikacji efektów DMT z intensywnymi i poruszającymi halucynacjami, z bardzo intensywnymi kolorami oraz zaburzeniami czasu i przestrzeni. Stwierdzono, że UML-491 było nieaktywne, lecz ostatnie próby wskazują, że może jednak wywoływać efekty centralne. Przedyskutowaliśmy to przy okazji wpisu o LSD.

DMT jest jedyną psychedeliczną tryptaminą, którą zaaprobowano (dzięki procesowi Kafkowskiemu) do badań na ludziach (przez FDA, DEA i inne zdrowotne agencje rządowe) i jest jednym z niewielu narkotyków ze Schedule I, które bada się dziś klinicznie w tym kraju. Badano go w Albuquerque, w Nowym Meksyku. Pierwsze opublikowane efekty badań ukazują wpływ lekkiego zwiększania wstrzykiwanej dawki na wywoływane efekty. Najmniejszą podaną dawką była ilość 0,05 mg/kg masy ciała dożylnie; (około 4 mg) i nie można było odróżnić efektów od placebo. Przy 8 mg pojawiały się efekty fizyczne, ale nie psychiczne. Przy 15 mg (progowa psychodeliczna dawka) prawie wszyscy doświadczyli halucynacji wzrokowych, ale zmiany w odbieraniu dźwięku występowały rzadko. Przy 30 mg efekty były przytłaczające pod względem szybkości jak i intensywności. Rausz, „pociąg towarowy” jak wielu pacjentów to nazywało, pojawiał się na długo przed wstrzyknięciem całości dawki do końca (co trwało 45 sekund). Badania, w których powtarzano podawanie dawek 16 mg dożylnie w odstępach półgodzinnych sprawdzały wykształcanie się tolerancji - nie zaobserwowano chwilowej, ani żadnej innej tolerancji.

Dzięki istnieniu coraz bardziej czułym instrumentów naukowych, poszukiwania płynów ustrojowych jako ewentualnych psychodelików zrodziło wiele, jak się wydaje naturalnych składników istoty ludzkiej. DMT zostało odkryte w moczu schizofreników, także 5-MeO-DMT, bufotenina i demetylowany homolog N-metyloserotonina. Stężenie zwiększa się z podawaną dawką inhibitorów monoaminooksydazy. Stwierdzono obecność metylującego enzymu we krwi, zdolny do tworzenia DMT w osoczu; jest on obecny u osób zdrowych i schizofreników. Nic dziwnego, że badania porównujące poziomy DMT we krwi pacjentów (z depresjami psychotycznymi, ostrą i przewlekłą schizofrenią) i normalnych ludzi nie wykazują różnic.

Z definicji DMT jest endogennym psychotogenem albo równie atrakcyjnym naturalnym neuroprzekaźnikiem; dobrze byłoby ukazać, że ciało nie wytwarza tolerancji (w innym przypadku psychoza by spontanicznie zanikała i mózg by spontanicznie się wyłączał). By to sprawdzić, czterem osobom podawano domięśniowo 50 mg DMT dwa razy dziennie, przez 5 dni. Stężenie DMT we krwi, które wtedy osiągnięto i obraz efektów autonomicznych (w rozszerzeniu źrenic i w postaci funkcji układu krwionośnego) nie zmieniły się. Nie zauważono tolerancji. Psychologiczne wnioski było trochę mniej przekonujące. Wielu powiedziało, że „odlot” osłabł, ale inni zdawali się podtrzymywać subiektywne reakcje na narkotyk. Jeszcze tego nie osądzono.

Podstawowym powodem, dla którego DMT musi być podane pozajelitowo jest szybki i wydajny metabolizm. Może być utlenione do N-tlenku, może być cyklizowane do beta-karbolin - z i bez grupy N-metylowej. Może być N-dealkilowana do NMT i samej tryptaminy. Najlepiej poznane jest utlenianie do nieaktywnego kwasu indolooctowego z udziałem monoaminooksydazy. Znana jest dzika biochemiczna konwersja dla tryptofanu, która przekształca do kinureniny przez usunięcie węgla 2 pierścienia indolu. Podobny produkt, N,N-dimetylokinurenina, lub DMK, powstaje chwilę po pojawieniu się DMT w ludzkiej krwi.

Znanych jest kilka innych prostych pochodnych DMT. Te, o których wiadomo, że mają właściwości psychodeliczne otrzymały swoje własne przepisy, natomiast pozostałe podsumowano poniżej. 1-metylowy homolog DMT (1,N,N-trimetylotryptaminę) można otrzymać z DMT w KOH i dimetylosulfotlenku i CH3I. Tworzy pikrynian o t.t. 175–179 °C i diszczawian o t.t. 174-176 °C. Jest bardziej szkodliwy dla szczurów niż DMT, choć ma identyczną zdolność wiązania serotoniny. Związek z grupą metoksylową w pozycji 1 nazywany jest lespedaminą, 1-MeO-DMT. Z wiązaniem NO powinien być on zaklasyfikowany do grupy podstawionych hydroksyloamin. Chciałbym wiedzieć czy ktoś kiedykolwiek próbował to palić. Podejrzewam, że może być całkiem aktywne, aczkolwiek – z tego co wiem – nikt tego nie spróbował. Zastanawiam się, dlaczego związek ten nazwano lespedaminą? Dwie dodatkowe pochodne DMT z podstawieniem na pierścieniu pochodzą z wodnego świata. 5-bromo-DMT i 5,6-dibromo-DMT znaleziono w gąbkach: smenospongia auria i S. echina. Nie mam pojęcia, czy są one aktywne przy paleniu (5-Br-DMT mogłaby być), są one częściowo redukowane do DMT podczas mieszania w atmosferze wodoru w metanolu w obecnościu palladu na węglu. Bardzo blisko spokrewniona gąbka, polyfibrospongia maynardii, zawiera bardzo blisko spokrewnioną 5,6-dibromotryptaminę i odpowiadającą jej monometylową pochodną, 5,6-dibromo-NMT. Miałem fantazję, żeby spróbować szkockiej plotki, że mam zamiar rozpocząć, żeby wszyscy hipisi z okolicy zatoki San Francisco udali się na Karaiby z pakietami dokumentów Zig-Zag, aby uderzyć w handel gąbkami z psychodelicznym zapałem. To nie prawda, chciałbym zdementować ten mit.

Demetylowanym homologiem jest N-metylotryptamina (NMT) jest szeroko rozpowszechniona w przyrodzie. Posiada również swój rozdział w tej książce.

Oba analogi, N-hydroksy i 2-hydroksy NMT, występują w innej roślinie, desmanthus illinoensis, ale nie przebadano ich od strony farmakologii. Innym prowokującym monoalkilowym analogiem DMT jest N-cyklopropylotryptamina, otrzymywana z chlorku indolilo-3-oksalilowego i benzylocyklopropyloaminy przez ewentualną hydrogenolizę grupy benzylowej; t.t. 180-182 oC. Związek ten, razem z pochodnymi 5-metoksy i 7-metoksy, są silnymi inhibitorami monoaminooksydazy, donoszono też o ich właściwościach hipoglikemicznych. Homolog 2-metylowy NMT otrzymywana jest z 2-metylo-3-(2-bromoetylo)-tryptaminy i metyloaminy. Jest to 2,Me-DMT (lub 2,N,N-TMT). Oba, jak również sama tryptamina (T) posiadają osobne rozdziały w tej książce.

Zanim zakończymy, warto wspomnieć o kilku zasadach dotyczących nomenklatury. Starsza literatura używa litery α do oznaczenia pozycji 2 pierścienia indolu. A więc α-metylotryptamina w starszej literaturze odnosi się do pierścienia 2-metyloindolu a nie do metylowej pochodnej na łańcuchu bocznym. W TIHKAL cyfry odnoszą się do pierścienia indolowego, litery α i β - do łańcucha bocznego. Użycie litery N odnosi się do atomu azotu grupy bocznej. Atom azotu w pirolu jest atomem na pozycji 1.

N,N-dimetylotryptamina

  • slide11.jpg
  • slide22.jpg
  • slide33.jpg
  • slide44.jpg
  • slide55.jpg